No dobra, słuchajcie… Wszyscy znamy to uczucie, gdy wchodzimy na Reddita po premierze nowej gry i od razu wpadamy w gorący spór o to, czy twórcy skopiowali coś od kogoś innego. Tym razem pod lupą jest Lords of the Fallen 2 i oskarżenia o plagiat wobec FromSoftware. CEO CI Games, Marek Tymiński, rzucił rękawicę, prezentując „niezbity dowód” na obronę Hexworks. Ale czy ten dowód faktycznie przekonuje? I co ważniejsze, czy ta cała drama odwraca uwagę od prawdziwych problemów tej gry? W tej analizie rozłożymy to na czynniki pierwsze, sprawdzimy, co tak naprawdę się dzieje i dlaczego ta dyskusja jest ważniejsza, niż mogłoby się wydawać.
Lords of the Fallen 2, po dość mieszanym przyjęciu na premierę, próbuje wrócić na radar graczy nowymi materiałami. Problem w tym, że te materiały, a konkretnie projekt postaci Crescent Hosta, wywołały burzę. Podobieństwo do Wyldera z Elden Ring: Nightreign jest uderzające. I tutaj zaczyna się cała afera. Tymiński próbuje udowodnić, że projekt Crescent Hosta powstał na długo przed zapowiedzią Nightreign, ale czy to wystarczy, żeby zdjąć z Hexworks zarzut kopiowania?
„Inspiracja” czy Bezpośrednie Kopiowanie? Rozkładamy na Atomy
Zacznijmy od faktów. Tymiński przedstawił zrzut ekranu projektu Crescent Hosta z lipca 2024 roku, a zapowiedź Wyldera miała miejsce w grudniu 2024. Na papierze, wygląda to na niewinną sytuację. Hexworks mógł faktycznie pracować nad tą postacią wcześniej. Ale, i tutaj uwaga, bo to kluczowe, sam fakt wcześniejszego powstania projektu nie oznacza, że nie był on inspirowany Wylderem. Inspiracja to jedno, a bezpośrednie kopiowanie to drugie. A w tym przypadku, różnica jest subtelna, ale istotna.
Spójrzmy na same projekty. Crescent Host i Wylder mają podobną sylwetkę, podobne proporcje, podobne elementy zbroi. Oboje są rycerzami w pełnej zbroi, z charakterystycznymi hełmami i mieczami. Różnice są, oczywiście, ale są one na tyle subtelne, że trudno je zignorować. To trochę tak, jakby ktoś powiedział: „Zainspirowałem się Ferrari, ale zrobiłem samochód w innym kolorze i z innym logo.” No dobra, to nadal wygląda jak Ferrari, prawda?
Dodatkowo, gracze zwracają uwagę na podobieństwo do Artoriasa z DLC do Dark Souls. Crescent Host, podobnie jak Artorias, jest rycerzem w pełnej zbroi, walczącym w imię jakiejś wyższej siły. Tymiński nie odniósł się do tego porównania, co tylko podsyca spekulacje. I tutaj pojawia się pytanie: czy Hexworks celowo nawiązuje do klasyki soulslike’ów, czy po prostu brakuje im oryginalności?
Mechanika Inspiracji w Soulslike’ach: Gdzie Jest Granica?
Real talk: gatunek soulslike z definicji opiera się na inspiracji Dark Souls. To tak, jakbyś grał w FPS i narzekał, że ma celownik. To po prostu element DNA gatunku. Dlatego też, pewne podobieństwa w mechanice rozgrywki, w projektowaniu poziomów, czy nawet w projektowaniu bossów są nieuniknione. Ale inspiracja to jedno, a kopiowanie to drugie. Granica jest cienka i często subiektywna.
Problem z Lords of the Fallen 2 polega na tym, że gra próbuje naśladować Elden Ring, ale nie dorównuje mu jakością. Elden Ring to majstersztyk, który wyznaczył nowe standardy w gatunku. Lords of the Fallen 2 to gra, która próbuje być Elden Ringiem, ale brakuje jej polotu, oryginalności i dopracowania. I w tym kontekście, oskarżenia o plagiat brzmią jeszcze bardziej poważnie. To trochę tak, jakby ktoś próbował skopiować Picassa, ale skończył z bazgrołami na kartce.
Co więcej, sama meta soulslike’ów jest już mocno ugruntowana. Gracze oczekują pewnych elementów, takich jak wymagający system walki, mroczny świat, tajemnicza fabuła i trudni bossowie. Dlatego też, twórcy gier soulslike często sięgają po sprawdzone rozwiązania. Ale to nie znaczy, że mogą bezkarnie kopiować pomysły innych studiów. Muszą wnosić coś od siebie, coś nowego, coś oryginalnego.
Moim Zdaniem, CI Games Przegapiło Szansę na Stworzenie Czegoś Wyjątkowego
Pro tip od waszego kumpla Raptora: zamiast skupiać się na obronie przed oskarżeniami o plagiat, CI Games powinno skupić się na poprawie jakości gry. Lords of the Fallen 2 ma potencjał, ale wymaga dopracowania. Gra ma ciekawe pomysły, ale są one zagrzebane pod warstwą błędów, bugów i niedociągnięć. Zamiast tłumaczyć się z podobieństwa do Elden Ring, twórcy powinni pokazać, co sprawia, że ich gra jest wyjątkowa.
Uważam, że CI Games przegapiło szansę na stworzenie czegoś naprawdę wyjątkowego. Mieli okazję stworzyć grę, która mogłaby konkurować z Elden Ringiem, ale zamiast tego stworzyli grę, która jest tylko jego bladą kopią. I to jest największy problem Lords of the Fallen 2. Gra nie ma własnej tożsamości, nie ma własnego głosu. Jest to po prostu kolejna gra soulslike, która próbuje naśladować mistrzów gatunku.
I to jest właśnie meta. W świecie gier, oryginalność jest na wagę złota. Gracze są zmęczeni klonami i kopiami. Chcą gier, które zaskakują, które inspirują, które oferują coś nowego. A Lords of the Fallen 2, niestety, nie spełnia tych oczekiwań. sprawdź nasz szczegółowy build dla Rycerza Płomienia, jeśli chcesz spróbować wycisnąć z tej gry maksimum, ale nie oczekuj cudów.
Co Dalej? Czy Lords of the Fallen 2 Ma Szansę na Odkupienie?
Podsumowując, dyskusja o plagiacie w Lords of the Fallen 2 jest ważna, ponieważ zwraca uwagę na problem braku oryginalności w branży gier. CI Games powinno skupić się na poprawie jakości gry i stworzeniu czegoś, co wyróżni ją na tle konkurencji. Tylko wtedy Lords of the Fallen 2 ma szansę na odkupienie.
A jakie jest Wasze zdanie? Czy uważacie, że Hexworks skopiowało pomysły od FromSoftware? Czy Lords of the Fallen 2 ma szansę na sukces? Dajcie znać w komentarzach, co o tym myślicie! A jeśli szukacie czegoś naprawdę wyjątkowego, to polecam zobacz również naszą recenzję Baldur’s Gate 3 – tam oryginalności i dopracowania jest pod dostatkiem.
Alex „Raptor” Czerwiński
Gracz, streamer i autor contentu gamingowego z 10-letnim doświadczeniem w branży. Zaczynałem od turniejów CS:GO, przeszedłem przez ranked League of Legends, a dziś testuję wszystko – od indie gems po AAA blockbustery. Prowadzę blog EzWin.ovh, gdzie dzielę się wiedzą, która pomaga graczom wygrywać.
